czwartek, 14 lipca 2011

Motylki...

Dosłownie przez sekundę...:)

Kątem oka dostrzegłam ruch na korytarzu w pracy, jedno spojrzenie, motylki w żołądku... oczywiście, że tak, zgadliście - dochtorek;) 'hi S.' i tak sobie podreptaliśmy, wzdychając jak ciężko, niedaleko, on na piętro, a ja dalej korytarzem...:) ciepła iskierka na zakończenie dość parszywego dnia (tydzień też taki jest:/). Kurde mol, ale gość jest wyyyysooookiiii:O:D tak co najmniej z 1m95cm ma:O :D hehe, takich lubię najbardzije;p

Z innej beczki - razem, zusammen, altogether schudłam 6kg w ciągu 2 tygodni:))) Gra warta świeczki i zaangażowania - gdybym sobie nie dogadzała, to pewnie ze 14kg  by ubyło na wadze. Pocieszam się, że od zeszłego lata schudłam 18kg, w te i we wte latała waga, ale udało się w końcu;) Zostało mi jeszcze jakieś 25 i będę wyglądać całkiem całkiem;) już niektórzy faceci się oglądają za mną, a że jedynie kumple to co mi tam;p

za radą kochanej Ell wzięłam długą kąpiel, ze świeczkami i muzyką w tle, do tego kielonek białego winka i moje własne myśli... nie chciałam ich zagłuszać żadnym książkowym czy gazetowym tekstem:) zbyt fajne były;) w rozmyślaniach towarzyszył mi ten krążek:



Kielonek się sączy i końcy, sierść na głowie schnie, można iść w kimono, a jutro ostatni dzień tyry i błogosławiony spokojny (mam nadzieję) weekend w perspektywie...;)

PS: tak mi się przypomniało, że firma nam organizuje imprezkę w Ritzu w sierpniu:))) aż się chce zabukować pokój po zniżkowej cenie, żeby sobie pobujać w luksusie przez jakieś 12godzin;)
kreację muszę sobie wymyśleć i znaleźć w pl... jakieś propozycje, bo całkiem mnie zmuliło w temacie mody, od kiedy zaczęłam przypominać walenia... będąc nadal delfinem duchowo...;p

8 komentarzy:

  1. Fajnie ze Ci sie udalo odmoczyc smutki ;) i zrelaksowac z motylkami nad glowa.
    W temacie mody jestem na etapie praktycznych cieplych spiochow...;)
    musisz juz teraz zaczac buszowac po sklepikach. Najlepiej cos klasycznego i kobiecego tak zeby bylo wciecie wyciecie stonowane wieczorowe tony zadnych mazow i kwiotkow.
    Biodra,nogi, biust, cos milego na dekold sexy buty nie zapomnij o paznokciach. Duzy usmiech i luz!
    No to do roboty!

    OdpowiedzUsuń
  2. wiedziałam , wiedziałam że te motyle bez powodu nie wlatały Tobie do wnętrza .Gratuluje silnej woli dietetycznej , bo bez niej odchudzanie o kant odwłoka potłuc.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja przez pół roku 22 kg mniej, jakby nie pił przez ostatnie 2 miesiace wina, to pewnie byłby jeszcze z -5. Jeszcze z 10kg. Dziś dzięki deszczowi ominął mnie rower, czasami mam dość tego durnego pedałowania.

    i tak to jest z laskami, te z wysp kupują w polsce, te z polski na wyspach!!
    :))

    OdpowiedzUsuń
  4. autorka bloga15 lipca 2011 20:11

    Ell, weź zostań stylistką, bo masz talent:) nie wiem, czy dam radę z tym wszystkim, bo ciężko się szwędać po sklepach z dzidzią.
    Dosia, no fakt, że silna wola się przydaje, a motyle... dawno nie czułam:)))
    Tom, jakbym mogła uprawiać jakikolwiek sport regularnie i na codzień, to pewnie już dawno ważyłabym te 25kg mniej, a tak... dieta i jakieś ćwiczenia z hantelkami, ewentualnie joga mnie czekają, bo w domu mogę robić. Ciuchy już są chyba wszędzie takie same - River Island, Next i inne takie już widziałam w PL, więc żaden ciuch przywieziony stąd nie jest już niczym specjalnym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Madzialena napisz choć kilka słów o tej diecoie, cooooo?
    please!
    no to pozdrówka!
    j

    OdpowiedzUsuń
  6. jadzia-nie mogę tak otwarcie, bo mnie niepożądane osoby odnajdą w blogowni;) weź sobie wygoogluj 'dieta warzywno-owocowa', i kliknij w linki z nazwiskiem pewnej pani dochtor. a jak nie to pisz na maila czy tam na gg, jak ci wygodniej i podam linka na luziku;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratki schudnięty wielorybku! jak Ty to robisz? Aha, trzeba mieć motywację. Nie mam ale Tobie szczerze kibicuję!

    Zabol

    OdpowiedzUsuń
  8. autorka bloga17 lipca 2011 22:22

    oj tam, Żabciu, facet nie może być motywacją do chudnięcia, ale się przydaje;))) za to moje zdrowie i przyszła jakość życia są na pewno priorytetem, no i chciałabym jednak zobaczyć swoje wnuki, a nie odejść przedwcześnie, jak moja mama:/

    OdpowiedzUsuń