Mała kangurzyca jest już wśród nas!!!!:))))) Gratulacje dla Ellizki i Strusia!!!!:))))
A u nas było lato przez DWA dni - wczoraj i dzisiaj, a teraz się zachmurzyło i pewnie zacznie padać:/
Za to spacerek dwugodzinny zaliczony - pewnie się przysłuży do zwiększonej masy smarków w nosku Olcia, ale za to się dotleniliśmy i nabraliśmy witaminy D (co prawda, był posmarowany wszędzie, gdzie mu wystawała golizna, ale nie wiem, czy się sprawdził ten krem...). Kelly się tak wybiegała, że odsypia teraz.
Mam już zmywarkę zainstalowaną:) Polski złota rączka mi zamontował - znalazłam go na gumtree. W bonusie naprawił mi drzwi wejściowe, które się zacinały potężnie:))) A ponieważ był z dziewczyną i pogadaliśmy po całej instalacji chwilkę dłuższą, to zaprosiłam ich do mnie na kawę, jakby przejeżdżali akurat (a jeżdżą na wycieczki:)). A sensowni ludzie są, więc może jakichś nowych znajomych podłapałam właśnie:)
Z innej beczki:
W drugim bloku mieszkają jakieś pseudo-ruskie, na piętrze i czasem im odwala. Dzisiaj puścili muzykę na całe osiedle i tak sobie myślałam tylko, czy nie wychodzą czasem wieczorem gdzieś... I całe szczęście, że wyszli!!! Widziałam ich przez okno - jeden się nieźle zataczał... a to było o 20.30:O Usłyszałam wiązankę przebojów z parkietów dyskotek... nie należy to do najfajniejszych przeżyć, gdy akurat nie ma się ochoty na słuchanie gemeli...yyyyy... znów ktoś zaczął napierdalać jakąś muzą....bleee
Obawiałam się, że Olo nie zaśnie, ale na szczęście jego nie obchodzą hałasy, kiedy jest zmęczony. I chyba ząbkuje znowu, więc jest strasznie marudny i czasem popłakuje, biedaczek:/
Fajnie wygląda w krótkich portkach - o dziwo, ma raczej proste nóżki:) Od pieluszek ze sklepu na 'L' dostał uczulenia, więc trzeba zmienić:/ chyba, że to zwykłe potówki, ale zdążył je rozdrapać, bo dzisiaj w koszulce biegał:/
Fajnie jest mieć wszystko urządzone i po prostu sobie żyć:))) Filmik w tv leci, kompik gra, gary się umyły... faaaaajnieeee jest;p Owszem, przydałoby się pogadać z kimś nad browarkiem albo innym drinaskiem w pubie, ale... nie ma tak łatwo i muszę czekać, a i to nie jest na 100%, bo przecież E się może zbuntować... w końcu do słownych nie należy i złośliwy jest... a muszę mieć tu kogoś w domu, jak mnie nie będzie, żeby Olo sam nie został:/
anyways... zrobiłam sobie szklankę margherity (mięta mi tak wybujała w doniczce, że inne ziółka nie mają słońca, więc połowę wycięłam) i sączę:) wczoraj 'wysączyłam' różowe kalifornijskie...:O całe... i wstałam o 7 rano, bo Olo się zaczął budzić, a ja już dawno byłam obudzona...
borem lasem
I żeby jeszcze ktoś wpadł od czasu do czasu i walnął sprzątająca generalkę. Zaczynam się potykać. Bez zmywary nie widzę sensu robienia jedzenia. Gdybym jeszcze, jak Ty, zmobilizowała się do medytacji. No to gdzie, kurwczaki , jest focia młodego w krótkich galotkach? Czemu nie mogę podziwiać jego prostych nóżek??? Co????!
OdpowiedzUsuńZaba