Tak się uśmiechnęłam, bo ex zobaczył tatuaż i chyba go lekko zatkało. Zastanawiał się, jak to zrobiłam, że Olcia nie wzięłam ze sobą:))) Cóż, nie jego sprawa - ale fakt faktem, że akurat był z małym na szczepieniu;D A ja nauczyłam się wykorzystywać sytuacje i okazje jako matka-bez-wspomagania-bezpośredniego;)
On miał nadzieję, że się zejdziemy... no cóż, uświadomiłam mu, że te nadzieje są płonne...
Mam swoją dumę i nie dam sobą pomiatać, tak się składa. Niech sobie znajdzie laskę ze swojej nacji do pomiatania.
I tak do niego nie dociera, że jest już przeszłością. Podobno swojego tatuażu nie zmieni. No cóż, niech nie zmienia. Nie wiem, jaka laska chciałaby faceta, który ma dwójkę dzieci z dwoma kobietami, starsze z jednonocnych występów, a drugie z normalnego związku, który spieprzył...
Jakoś nie przejmuję się samotnością. Tzn. w sensie facetów, bo w związku ze znajomymi to jest już ciut gorzej:/ Ale tam... za jakiś czas odżyję, odezwę się do ludzi (bo oni się jakoś nie mogą odezwać ode mnie) i będzie ok.
Mam takiego netowego znajomego z okolic Dungarvan, z którym się nigdy nie spotkałam. Na kawę jesteśmy umówieni. Sęk w tym, że musi być w okolicy, bo ja raczej z Olkiem nie będę się tarabanić gdzieś dalej. W Wicklow Town jest sporo kafejek, więc chyba się jakoś spotkamy;) W tej chwili nie interesują mnie jakiekolwiek związki. Faceci jako kumple i ew. fcuk buddies i to wszystko, a to ostatnie też nie za bardzo, bo uważam, że hormony mogą zrobić mi rewolucję w mózgu, a poza tym... nie wyglądam tak, jakbym chciała!
Ech, mój rower stacjonarny jest do bani - ma krzywy gwint w pedale i nie da się na nim jeździć, bo pedał spada. Drugi jest ok. Chiński wyrób, więc od razu 'jakość' wychodzi... Nie wiem, co z tym fantem zrobić, bo rachunek dawno przepadł:/
Z pozytywnych wieści - Olo spał dzisiaj do 9!!!;) Ale musiałam go przekonać ok. 7.30, że jeszcze nie wstajemy;p No i spał - a ja wzięłam prysznic o ludzkiej godzinie nareszcie!!!:)
Obejrzałam drugi sezon 'Desperatek' i resztę muszę oglądać w necie, bo znajoma nie ma więcej na dvd. Nie mam tv, bo samego telewizora nie chcę, żeby mi nie zagracał chaty, a antena nadal wisi na starej chacie (ciekawe, kiedy się ściągnie...). Muszę kupić specjalny program i przejściówki z kabelkami, a do tego potrzebuję kasy, więc najbliższe 2 weekendy też spędzę podobnie... Dobrze, że chociaż net jest i sporo dvd na półce...:/ Jak pogody nie ma, to nie pozostaje nic innego. Wczoraj było paskudnie, dzisiaj się ciutek poprawiło, więc poszliśmy na spacer - pies tak był wdzięczny, że aż radość na pysku było widać;)
Do roboty jutro trzeba wstać, więc może już się powłóczę w kierunku łóżeczka mojego kochanego;)
borem lasem!
Ed to ma fantazję :). Tatuaż świetny. Wyobrażam sobie jego minę musiała być niezapomniana hehe
OdpowiedzUsuńEx chyba na mózgowie upadł, jeśli myśli, że po tym wszystkim nadal będziesz za nim latać. A paszoł on na szczawiowe pole szczęścia szukać.
OdpowiedzUsuńMężczyźni bywają niewyuczalni.
OdpowiedzUsuńZaba
Skąd ja to znam - tzn. tą samotność. Tyle, że u mnie samotność w sensie znajomych, bo w sensie faceta - wszystko się układa. Ale ze znajomymi jest tak, że jak się wyjdzie z pewnego obiegu, to ciężko jest wrócić, a oni pierwsi się nie odezwą. Kiedyś nie miałam problemu z utrzymywaniem znajomości, a teraz jest masakra:)A co do Twojego ex - niech się wali. Nie daj się wrobić w powrót do niego:) Buziaki!
OdpowiedzUsuńbardzo fajna dziara
OdpowiedzUsuńbardzo fajna dziara!
OdpowiedzUsuńhaj:) miło tu u Cb;**
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie ;))
http://www.hannnahann.blogspot.com/
nadrobiłam zaległości.
OdpowiedzUsuńZerwałaś toksyczne więzi,Zapewniłaś Olowi spokój i bezpieczeństwo - a to jest sukces . Walczysz nie tylko Ty i wcale nie jest to pocieszające .Nie mniej każdy dzień to pewnego rodzaju walka o leprze jutro .Jesteś dzisiaj Decydentką .