Jako, że zapisano mi antybiotyk, to ten weekend jest bez-winny;p Do tego wszystkiego, internet mi szwankuje, jak co weekend… Tak to już jest z netem bezprzewodowym:/ Zagęszczenie sygnału jest zerowe w sobotnie wieczory. Wraca do normy w niedzielę wieczór. Wkurza mnie to, ale nie mam wyjścia I muszę się męczyć z tym badziewiem.
Kupiłam antenę telewizyjną i telewizor (przeceniony – bez pudełka, instrukcji I pilota), kilka złączek do kabla talerza I lekko się podk.urwiłam, że w żadnym z 5 sklepów branżowych nie mają zaczepu dla anteny sat na ścianę:/
Pogoda mnie wpienia - co weekend jest syf… nawet na fajny spacer nie da się wyjść:/
Byłam u fryzjera, tego samego co poprzednio, ale inna babka mi łeb obrabiała. W sumie, ok, ale mogłoby być lepiej.
Odpakowałam zmywarkę. Teraz zaczęłam polowanie na taniego hydraulika… Za dużo tych wydatków… Nadal nie mam zabukowanych biletów na lot wakacyjny… W przyszłym miesiącu muszę zabukować, bo inaczej nie polecimy…
Ciągle coś wyskakuje I stąd ten brak kasy na wszystko… koszmar jakiś z tymi pieniędzmi…
Spadam poczytać ‘Dom’. Borem lasem
Dzielnie sobie poczynasz, Kobieto, nie ma co.
OdpowiedzUsuńps: o melisce nie pomyślałam...
zgadzam się w kwestii kasy!!
OdpowiedzUsuńI tak dzielnie sobie radzisz. Z kasą tez tak dziwnie u mnie jest, że wiecznie jakies wydatki. To chyba tak będzie dozywotnio. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńKasa ma to do siebie ,ze ciągle na coś jest potrzebna:/ Ja ostatnio dostałam ,ze tak powiem po doopie finansowo i tez sie nie moge wygrzebać z dołka No ale jak ktoś ma miekkie serce to powinien miec twardy zad :/ Ech no ale trzeba jakoś ciągnąc ten wózek a Ty sobie świetnie radzisz więc będzie dobrze :)) Pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuńboszzz!!! ludzie, dzięki za wiarę w moje siły, bo czasem mi jej brak:))) za to mam tak niesamowity psychiczny spokój, jak nigdy przedtem:O:D
OdpowiedzUsuńpieniądze płyną szybciej niż woda, masakra z nimi ;) dasz radę
OdpowiedzUsuń