O, mleczyyyyk....:)))
Zdjęcie robiłam na chybcika, z mojego iphone'a. Cud, że wyszło ostre, bo łapska mi się trzęsą jak staremu pijakowi, a do tego jedną ręką trzymałam wózek, a jednym okiem zezowałam na psa, czy nie idzie w niewłaściwym kierunku...
Ale-takie mlecze pojawiły się u nas jakiś czas temu i najwidoczniej nie straszne im niskie temperatury nocne:O
A co do mieszkania - dałam zadatek w agencji i dostałam rachunek. Na 8 kwietnia umówiłam się na odbiór kluczy i w zasadzie, będę mogła się wprowadzać. Pewnie, nie byłabym sobą, gdybym nie pomyślała o małym przemeblowaniu i zmyciu wszystkiego od góry do dołu;)
Prawdę mówiąc, wolałabym zostawić w obecnym domu całe wyposażenie kuchni (poza żarciem) i tylko z wokiem i moimi japońskimi czarkami do herbaty wnieść się do nowej kuchni. Fajną i niedrogą zastawę mają w Dunssie, więc się szykuję na ofensywę około 8 kwietnia;p
Powłoki też wolałabym nowe, ale tu już nie stać mnie w tym miesiącu. Muszę odczekać do wypłaty i zastanowić się. Wolałabym zmywarkę kupić - stanęło na tym, że wprowadzam się bez niej. Co prawda, właściciel chciał ją kupić i zainstalować, ale również podniósłby czynsz. Pomyślałam i stwierdziłam, że jednak wolę sobie sama kupić zmywarkę, skoro za jakiś czas chcę kupić własny dom, to i tak się przyda.
Nie wiem, jak wytrzymam kolejne 2 tygodnie w tym domu. Mam kompletnie zawalony nos - wchodzę do domu i zaczyna się... W pracy nie jest lepiej, bo wchodząc do labu, natykam się różne chemiczne substancje w powietrzu. Nie szkodzi, że są to ilości śladowe - alergia ma to do siebie, że wzmacnia 'doznania':/
Niepokoi mnie kaszel Olka. Taki typowy alergiczny...:/ Kaszle tylko w domu, więc to alergen...
Cóż, grzyb pozostanie grzybem. Podejrzewam, że jest już wszędzie w tej chacie. Obrasta okna w pokojach, których nie używamy, ale pojawia się też na ramie okna w sypialni. Nie zauważyłam w pokoju Ola, ale już w kolejnym pojawia się grzyb na listwie biegnącej pod ścianą, a ta ściana jest od strony zewnętrznej domu... Nie ma co, ładnie tutaj żyli ludzie x lat temu...
Podobno izolacja w domach to historia ostatnich 20 lat... Nie dziwię się, że to są bardziej szopy o wielkich gabarytach niż normalne, ciepłe ludzkie siedzimy wolne od pleśni i wilgoci...
Dom, do którego się wprowadzę ma 3 lata, a już widać pęknięcia na suficie, w rogach. Tak szybko budowali te chaty, że nie wysuszyli ich nawet porządnie! Co z tego, że klimat nie sprzyja?! Powinni dobrać taką technologię, żeby dom był bezpieczny swoją drogą...
szkoda słów na to...
to borem lasem
no na temat budownictwa to mozna i u nas calymi godzinami i nic dobrego na mysl nie przychodzi, tylko rabanie szybkich szop, ciasnych i jedna na drugiej, slamsy za miliony. obrzydlistwo! juz bez ogrodkow nawet ale wciaz to sie zwie "dom".
OdpowiedzUsuńZ roku na rok zostaja nazyw tylko,
dom, demokracja,prawo obywatelskie, puste definicje.
kurcza juz sie nie moge doczekac twojej przeprowadzki na nowe. Jeszcze zeby nasza byla taka latwa do zalatwienia.
Ale nie jest.
Boooooooooo
Tak czy srak do przodu. Masz jeszcze pałera ,którego u siebie się raczej dogrzebać nijak nie mogę.
OdpowiedzUsuńZaba
Krok po kroku wszystko sie ułozy.Taka jest normalna kolej rzeczy. Pewnie,ze trzeba czasu bo niestety w zyciu zanim sie polepszy to sie zawsze cos spieprzy ale kurna wkońcu bedzie git! Musi być! Mlecyk do gory nogami?? ;P
OdpowiedzUsuńMleczyk fajowy, nowa fryzura mnam-mniam. Aż mnie kusi, żeby tez na krótko się ciachnąć;)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę przeprowadzki. Ja się boję gniazdowania, a tu już mi trzeci rok leci w jednym miejscu. chyba się starzeję:)))
Ooo to znaczy sie, że będzie mieszkanko. oby się nic nie popiernikało. A za jakiś czas nie będzie już własny domek. I oby was alergia nie zamęczyła
OdpowiedzUsuńkwiecie i fryz piękneeeeee.Sprawy rodzinne też biegną ku dobremu.Jeszcze troszkę i schowasz Madzia przeszłość do kufra ,który zamkniesz na wielka kłódę
OdpowiedzUsuń