niedziela, 6 lutego 2011

Homo homini lupus est...

Z tej beczki z dziegciem dzisiaj:

Ktoś mi ukradł paliwo z samochodu w nocy...
Może nie powinien mieć szansy, ale inna sprawa, że mieszkamy w takim miejscu, gdzie ludzie się znają i kradzieże mają miejsce niezwykle rzadko. Wiem, że to moje auto to dezel, bo m.in. można otworzyć korek wlewu paliwa ręcznie, bez potrzeby otwierania auta... no ale jednak. Niesmak pozostaje...

Podejrzewam, że to samo dzieje się z naszym olejem opałowym... Sprawdzałam już płot - pewnie, że złodziej da radę, dla złodzieja nic nie stanowi przeszkody. Bramka, która prowadzi do ogrodu (z ulicy) musi mieć zmienione zamki, bo istnieje podejrzenie, że ten dziwny tym, który mieszkał na tyłach, w chatce (bez ogrzewania...), dał klucze jakiemuś penerstwu, żeby nie musiał wychodzić do nich i otwierać...

Zaczynam bać się o psa, a w następnej kolejności o to, co jest w domu...

Czy gdziekolwiek można żyć normalnie bez złodziejstwa wokół??? Bo nawet w do zapadłej irlandzkiej dziury dotarło skur.wysyństwo z pieprzonej stolycy...

Ręce mi opadły znowu.
O psa się boję, bo dziwnie się zachowuje czasem, gdy wracamy z pracy, a ona była cały dzień sama:(

8 komentarzy:

  1. A ja się boję o was wszystkich co do jednego!
    Może powinno się to zgłosić jakiemuś irodzielnicowemu?!
    Niech cholera wytłucze menelstwo. Podobno brzydko mówię, bo to też ludzie. Jeżeli tak, to niech nie utrudniają życia innym!
    Zaba

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio owa podobna rzecz wydarzyła się i u mnie w miasteczku... ale porządnego obywatela byle pieprzony złodziej nie wykiwa. :)
    Pułapka zadziałała, a ta świnia co mu otruła psa bo chciała się włamać tłumaczy się pewnie jeszcze na komendzie.:P sprawiedliwości jest aczkolwiek trzeba jej trochę dopomóc jeśli oczywiście ma się taką możliwość. Ja niestety nie miałam i mnie okradli. Co prawda lata temu ale nadal niesmak pozostaje.
    Trzymaj się. I nie daj się. :)
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  3. Pooglądałam sobie Twoją strone autorską:) Nie,ze pierwszy raz bo juz kiedys patrzyłam ale tym razem pod kątem tego obiektywu szerokokątnego. Chciałam podpatrzec jakie cuda mozna nim zrobic:) Wogóle świetne fotografie powinnaś się tym zając nie tylko jako hobby no ale to sama wiesz Trzymam więc kciuki zebyś sie jednak zdecydowała;)Pozdrawiam ;)Irenucha

    OdpowiedzUsuń
  4. autorka bloga7 lutego 2011 20:51

    Aniu - nie martw się o nas:) masz dość do zamartwiania się u siebie:/ co nas nie zabije, to nas wzmocni;) już znalazłam rozwiązanie i na kradzieże oleju i benzyny:)
    Monika - podobno na tym osiedlu jest tylko jedna rodzina, której członkowie sprawiają kłopoty. Tak wynika ze słów sąsiadów. Miejscowa policja powinna skunksa znać, skoro to nie pierwszy taki wybryk. Na razie mam chwilowe rozwiązanie dla mojego samochodu. Niedługo do mechanika jedzie, to go 'zakorkuje' prawidłowo;) Ale niesmak pozostaje, masz racje:/
    Irenucha - bardzo chciałabym się zająć fotografią, ale na razie nie mam nawet czasu na robienie zdjęć, na pomyślenie, co chciałabym uwiecznić itp.:/ Rzeczywistość nie sprzyja projektom artystycznym, niestety:/
    Na mojej stronie są stare zdjęcia, jeszcze z 2009 roku, więc nie znajdziesz tam tego szerokokątnego obiektywu, ale jak cofniesz się na blogu do zdjęć krajobrazu, to tam właśnie znajdziesz:) Zajebista sprawa, tylko trzeba mieć możliwość wyprowadzenia aparatu na spacer w odpowiednie miejsce;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszamy na nasz blog. Prawdziwe opowieści.
    WYZNANIA KOCHANKÓW:
    Sex, dobra zabawa, szalone pomysły i...
    www.wyznaniakochankow.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. ręce i cycki opadają normalnie, ludzie to są skurwiele. A ja macham wakacyjnie, kurde jadę przeziębiony i może dlatego tak jakoś mi się nie chce. Nie pasuje mnie też, to że Młoda zostaje i się uczy... do dupy

    OdpowiedzUsuń
  7. Patrzę, że bladziostwa to i za granica nie brak. Przyczaić się i kiedy takie manto spuścić to może by się oduczyli.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam to samo z kotem. Gdy wracamy do domu po kilkunastu godzinach, mam wrażenie że dopiero wtedy zaczyna normalne życie, tzn. zaczyna załatwiać potrzeby, je, biega. Chyba bardzo mu nas brakuje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń