Dłużej nie wyrobię.... nie wiem, jak... nawet nie wiem, jak mam odejść i dokąd? Z dzieckiem i z psem i z resztą materialnego balastu...?
Jak i dokąd w obcym kraju, bez wsparcia bliskich?
A w PL? Co tam będę robić i za co żyć?
Jak mam wyegzekwować alimenty, skoro palantowi jest dobrze tak, jak jest, a ja w zasadzie nie mam w tym momencie grosza przy duszy, bo przez te 16 tygodni bezpłatnego macierzyńskiego wszystkie oszczędności się rozejdą?
Chyba jeszcze nigdy w takiej kropce jak ta nie byłam. Już gorzej być nie może.
A nie da się żyć z 38-letnim rozwydrzonym bachorem pod jednym dachem. Po prostu się nie da!!!
Co ja mam robić? Ktoś mi podpowie rozwiązanie tej zagadki, pie.rzonego węzła gordyjskiego???
Madzialena, nie zrozum mnie zle, nie zebym odczuwala jakas satysfakcje ale: a nie mowilam? Pewnie sie tu zaraz zleca pocieszycielki co to Ci beda mowic ze: on sie zmieni, ze dzidzius najwazniejszy, ze musi miec tatusia itp, wiec ja Ci od razu przywale ;) szczerze i mam nadzieje sie nie obrazisz.
OdpowiedzUsuńBo jestes dorosla kobieta i nagle potrzebujesz pomocy, wsparcia, przyjaciol i rodziny? Zycie to nie je bajka jak zawsze powtarzam, trzeba twardym byc, podejmowac decyzje madrze a jak juz sie wdepnie to odwaznie ponosic konsekwencje nie uzalajac sie ze ja taka sama i biedna i bez wsparcia. Wyjscia masz dwa - zostac z nim albo odejsc. Jestes mloda i cale zycie przed Toba, teraz moze jest ciezko ale to minie jak wszystko mija. Zycie sie potrafi niewyobrazalnie zmienic na lepsze jak sie chce go zmienic. DUBLINIA
Latwo sie komus pisalo ze masz dwa wyjscia, w prawo albo w lewo.
OdpowiedzUsuńJak chcesz Magda odejsc to zacisnij zeby i powoli zacznij sie do tego szykowac. Rozgladajac sie i zalatwiajac powoli drobiazgi. Za Zapomoga dla samotnej matki z dzieckiem, lub dodatkiem do pesji za mieszkaniem, za przedszkolem, nie wiem jak tam z praca czym szybciej wrocisz tym szybciej sie usamodzielnisz finansowo. Powoli sie szykuj a jak bedzisz gotowa odejdziesz.
Mozecie tez zyc ze soba na zasadzie hustawki, raz jest dobrze a raz dym. To w zasadzie pokaze samo zycie jaka droga was czeka.
Ja zycze Ci wszystkiego najlepszego.
Co kolwiek bedziesz robic nie rob tego na Lapu capu...powoli i z glowa!!! tylko tak.
Obydwie macie rację:)
OdpowiedzUsuńEll-no właśnie, wiesz jaki mam problem z metodycznym działaniem:/ Nad tym też muszę popracować:/
oj, oj, oj
OdpowiedzUsuńEll ma rację - z głową i planem. Z dzieckiem to już spontan odpada. Młody potrzebuje spokoju i domu. A tatuś? Jeśli mu tego nie zapewnia, to... wiadomo.
buba - dokładnie tak:)
OdpowiedzUsuńDublinię popieram w tym, że powinnaś zorientować się na jaką pomoc socjalną możesz liczyć itd. Natomiast , co do reszty jestem przeciwna!!!!!Tzn. masz prawo do użalania się nad sobą! Nie jesteś dominująca samicą alfa i nie musisz umieć gór przenosić!!!! Dorosły człowiek też nie może żyć na emocjonalnej pustyni i wsparcia potrzebuje! I drugiego człowieka! Nie sztuka samotnie targać swój kamień pod górkę i robić za twardzielkę, żeby zasłużyć na podziw. W ten sposób można się dochrapać tego, co właśnie zdobyłam samotnym wysiłkiem na resztę życia- ciężkiej deprechy!
OdpowiedzUsuńNa początek przyjmij moje wirtualne wsparcie COKOLWIEK POSTANOWISZ. W ciemno.
Zaba
Dzięki Żabciu (i się poryczała):) Deprecha to podobno też zasługa pieprzonego wira jest:(((
OdpowiedzUsuńA, wirtualne wsparcie jak najbardziej :))))))) DUBLINIA
OdpowiedzUsuńWidzę, że Tortowski już sie popsuł i zaczyna działać ci na nerwy. To wpieniające. Sam się zastanawiam, czy teraz masz jakieś wyjście. Trudny orzech do zgryzienia.
OdpowiedzUsuń