Moje dwie ulubione (jak dotąd) fotki na początek:)

Lubię ten portret:) Jakoś tak, mi wyszedł niechcący;)))




Piesy też się załapały na sesję:) Molly ma zadatki na modelkę;)
Żeby nie było tak słodko i pięknie, to Olo daje czadu codziennie - i nie ma, że od czasu do czasu, ale potrafi nieźle zdzierać sobie gardło, a nas przyprawiać o frustrację przez jakąś godzinę dziennie (razem wzięte). Nie działa nic... pielucha czysta, najedzony, 'odgazowany' i... nadal wyje jak syrena strażacka. Branie na ręce nie działa. Checklista po kilkunastu minutach idzie od początku. Tym razem jest głodny. Szczerze mówiąc, też byłabym głodna, gdybym zasypiała nad talerzem i ktoś budziłby mnie co kilka sekund. Ostatnio zadziałał smoczek. Ale dzisiaj już nie zadziałał. Tatuś odwiózł naszą koleżankę Szwedkę na lotnisko i po powrocie został obarczony potomkiem - a raczej, sam zaproponował obarczenie się, bo u mnie frustracja sięgnęła zenitu, kiedy na podwórku psy zaczęły się porządnie gryźć - mp3 na uszy, mały dostał butlę naturalną i cisza zapadła. mp3 to genialny wynalazek. Słuchawki to genialny wynalazek!
I tak polepszyło się, bo teraz płacze w dzień, a nie w nocy:D Ale mi już po prostu się cierpliwość kończy. Skończyła się dawno temu dla każdego innego człowieka (i zwierzęcia) już jakiś czas temu, ale teraz kończy się nawet dla Ola, więc chyba zmęczenie daje się we znaki.
Opanowaliśmy system piersiowo-butelkowy:D W ciągu dnia Olo dostaje 'mleko prosto od mamy' z piersi, a w nocy jedną butlę mleka mamy, a drugą z mleka dla niemowląt. I wszyscy są szczęśliwi i zadowoleni (dopóki nie zacznie się marudzenie Ola w ciągu dnia...) i w miarę wyspani nawet.
Zmiana pieluch to normalnie trans od jakiegoś czasu - w nocy tatuś się lekko wybrudził, bo mały zdecydował posłać dodatkową salwę - na nogę tatusia oczywiście, zaraz po zdjęciu pieluchy (z zawartością). Normalnie komedia, gdyby to nie był środek nocy. Ed stwierdził, że mógłby przysiądz, że Olo celował, bo nawet podniósł lekko pupcię:D
Ten płacz nie potrwa długo, ale nieźle nas wydrenuje i tak. Nawet psy grzecznieją, kiedy Olo nadaje:D Wydaje mi się, że ten wieczny płacz ma coś wspólnego z moją niespokojną i pełną stresów i płaczu ciążą:/ Jakoś inni nie narzekają na własne latorośle, które są mniej więcej w wieku Olcia. Kiedy nie płacze, jest najkochańszym stworkiem na świecie, ale rzadko mu się to zdarza:/
Dzięki za wszelkie komentarze:) Odwiedzam Was w miarę regularnie, ale z braku czasu nie zostawiam komentów. Tego posta konstruowałam po kawałeczku kilka dni, więc wicie rozumicie...;)


Nie słuchaj mądrych i doświadczonych. Większości z nas dziudzioły małe dawały popalić a niektórym to zostało na resztę życia. Fotki świetne! Czuje się rękę a raczej oko profesjonalisty. No i model jest obłędnie uroczy.Świetnie dajesz sobie radę. Ja miałam zwyczaj płakać razem z moim Olem z poczucia bezsilności wobec jego bezsensownych ryków. To przejdzie z czasem . Hm... Może?
OdpowiedzUsuńŻaaartowałam! Młody się przystosuje w końcu do ziemskiego bytowania a Ciebie opuszczą do tego czasu marzenia o jego braciach i siostrzyczkach. Mnie możesz olać zupełnie. Pozwalam. Za to choć raz na tydzień daj głos. Muszę przecież i ja się przystosować do zmian a Twoim życiu. Heheheh!
Babcia Zaba
Obejrzeliśmy zdjęcia, przystojniaczek:) Trzymamy kciuki, początki nie są łatwe. Ale dacie radę:) Pozdrawiamy! Aga, M & K
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia a z krzyków się wyrasta :) Tzn Olo wyrośnie :)
OdpowiedzUsuńpiekne zdjecia, nie wiem czego Olo sie tak drze, ale moze rosnie solista?
OdpowiedzUsuńa moze ma chrakter po kims?? ha ha. tatus czy mamusia? no ja sie nie wypowiem do konca co by mi z irlandi nikt nie wkopal ;)
my tak dokuczamy tesciowej jak jej wnuczka daje ognia.ze pokims to miec musi.
Ja ponoc strasznie ryczalam, hmm
Wiesz Madziu, pierwszy rok chyba jest najtrudnieszy, ale tez wyjatkowy. Dajesz sobie wspaniale rade. Bedzie wszystko dobrze.
Piekne zdjecia.
Calusek.
Spokojnie... za jakiś czas przywyknie malec do zaistniałych warunków a wy do malca. lada dzień będziesz wiedziała, co oznacza każdy płacz i każdy jęk malucha. Teraz trudny okres przed wami, ale sobie poradzicie.
OdpowiedzUsuńMagdzioł toć to Olo uczy się nowego życia i tęskni za baloniastym brzuchem mamy.Nie denerwuj się bo Mały to od Ciebie pobiera i jest marudny...a że płacze?No co Ty Magdzioł ,to Ola komunikacja z Wami.
OdpowiedzUsuńA jak reaguje wnusio na muzykę?
Bartek się wyciszał na Fronczewskim-Franek Kimono,a Kuba na Kantry .Mnie uszami już wychodziło