Może od pomysłów psich...
Kilka dni temu zostawione zostały w kuchni, po porannym wypadzie do ogrodu na to i owo, i wpadły na pewien pomysł...
wyciągnęły ze skrzyni z herbatami kilka pudełek i przepięknie, jak nie przymierzając chomiki, pośrupały papier na drobne, a większość herbaty zniknęła w ich paszczach:O Molly swoją działkę zrzuciła przodem, a Kelly (ta biała, opóźniona w rozwoju umysłowym...) wpieprzyła wszystko, co zrzucone...
Owocem była totalna wariacja zwierząt wieczorową porą. Herbatę strawiły jak jakieś ziele - na codzień wcinają trawę, więc mają praktykę...
Musiałam im dać tabletki na uspokojenie, bo jeszcze kilka minut i Kelly padłaby na zawał chyba.
Zżarły zapas herbaty, który nam starcza na jakieś 3 tygodnie!!!!!!!!! Dwa średniej wielkości młode pieski... Gdyby zrobił to człowiek, prawdopodobnie wylądowałby na ostrym dyżurze...
Tabletki podziałały odrobinę na Molly (dostała tylko jedną i zaraz miała oczy ćpunki), a Kelly musiała dostać poprawkę, bo latała po chacie jak kot z pęcherzem, nie przymierzając i w życiu nie widziałam u niej takiej ekscytacji, chociaż ona normalnie jest podjarana (faktem isnienia chyba:O). Ćpuńskie oczka dostała dnia następnego - popołudniu!!!!
Wczoraj były bardzo grzeczne, ale oczywiście musiało się coś zdarzyć... walnęły kupę w kuchni. Dla ściemy, w 3 kawałkach, więc trudno się było zorientować, czy to jedna czy obydwie. I tak nie wchodziłam tam, dopóki podłoga nie wyschnęła po zmyciu, bo jestem przewrażliwiona 'węchowo'...
Dzisiaj w nocy zostawiliśmy je w kuchni i oczywiście się zlały w dwu miejscach. Jak na mój gust, to powinny spać w korytarzu, a nie w kuchni, gdzie jest śmietnik (mały bo mały, ale jednak śmierdzi) i traktują to miejsce jak toaletę czasem.
A tak poza tym... dawno nic nie pogryzły (acha, za moją elektryczną szczoteczkę do zębów się wzięły się niedawno i dostały zjebkę, a laczki przeszły do historii jakiś tydzień temu), więc można oczekiwać tego wydarzenia wkrótce.
Przewiduję zbudowanie skrzynki na listy wewnątrz domu, bo te mordy są tak cięte na listonosza, że nie darują czasem nawet listom czy gazetom i jeśli są same, to znajduję czasem szczątki. Tym sposobem mogą umknąć naszej uwadze ważne listy czy jakieś dokumenty przesyłane pocztą:/
Mam nadzieję, że wyrosną z tego głupkowatego szczenięcego zachowania za jakiś czas, bo naprawdę kilka siwych włosów i mnie i Tortowskiemu przybyło przez nie.
Jednocześnie, są tak kochanymi i słodkimi psiakami, że głowa mała!!!:O Aczkolwiek, Ed stwierdził, że wyjadą skąd przyszły, jeśli nie zaczną nas słuchać.
Nie wiem, chyba nie mogłabym się ich tak sobie pozbyć, one dla mnie jak dzieci są... i chyba są o wiele fajniejszą alternatywą dla niektórych ludzi, hehe;p
Internet mamy znów ciągnięty jakoś dziwnie, bo pozalewało przewody i w związku z tym, od soboty nie mamy normalnego szerokopsmowego. Podobno fachowiec ma się zjawić w ciągu tygodnia i naprawić. Zobaczymy, czy się pojawi, czy tego żółwia trzeba będzie używać:/
W związku z 'naprawianiem' swojego grafiku muszę stwierdzić, że czas na ograniczenie aktywności netowej na rzecz książek i filmów;) Sprawdzanie maila rano i wieczorem chyba wystarczy w zupełności, a blogernia nie zabiera aż tyle czasu, żeby siedzieć w necie pół dnia.
W związku z tymi postanowieniami i modyfikacjami, obejrzałam serial, który ściągnęłam daaaawno temu - pierwszy sezon 'True Blood' ('Czysta krew' bodajże po polsku), zaczęłam trzeci 'Californication', no i 'House' czeka na mnie - sezon 5 i 6. Na półce stoi i czeka box set 'The X-Files' i pierwszy sezon 'Twin Peaks'... Sporo tego się narobiło. Aaaaaaaaaaaaa, jeszcze 'Lost' czeka....
Przeczytałam też pierwszą część 'Zmierzchu' i obejrzałam ekranizację - hmmm... książka znów wygrywa z obrazem. Czeka na mnie kolejna część i kolejny film nakręcony na bazie, do tego 'Biegnąca z wilkami' - bo dawno powinnam ją skończyć, no i kilka książek-poradników dotyczących pierwszego roku życia dziecka, co by nie zostać na lodzie, jak się mały pojawi po tej stronie powłok brzusznych (i pomyśleć, że dawno temu ludzie instynktownie zajmowali się takimi maleńkimi ludźmi...).
Do tego czekają na mnie moje projekty związane z kursami i na nie też nie miałam czasu siedząc wiecznie w necie (4 książki mam do przestudiowania w związku z jednym z tych kursów:O).
A więc... wracam do lektur;)
oj tylko nie oglądaj drugiej cześci jest koszmarna!!!! podziwiam cierpliwość do psów - ciekawe, czy nie szukały cukru i cytryny...
OdpowiedzUsuńmoje stare psy to tylko o spaniu i przytuaniu mysla, poza sa malenkie to dalej niz kanapa nie poszaleja.
OdpowiedzUsuńnauczylismy je spac w pralni w ich lozeczkach POD KOCYKAMI ostatnio Pikusia usypiala na stojaco przed swoim spaniem bo czekala az podniose jej kocyk zeby mogla sie wkoncu polozyc spac jak nalezy!!!!ja sie usmialam, choc najpierw sie wystraszylam ze cos z nia nie tak jest. ech
natomiast kot od jakiegos czasu jest tylko zajety polowaniem na zarcie czyli chodzi za mna i beczy. chyba musze przestac ja karmic jako ona chce bo juz sie zrobila dosc ciezka. wlasnie tu siedzi i gapi sie na mnie, czeka az skoncze ten wpis i bede ja mogla znowu nakarmic. mowie Ci obledo!
za nic ich bym nie wymienila, chcialabym aby zyly tak dlugo jak ja.
kusilo mnie zeby kupic zmierzch, ale jak zobaczylam film to mi sie odechcialo,moze nie ten nastroj czy jak.
no widzisz,i kocinka moja nie wytrzymala i juz prawie siedzi na laptopie......musze isc jej otworzyc tunczyka, bede miec spokuj na pare godzin.
Caluski dla Ciebie.
Martwilam sie ze nie Netujesz, w nocy mnie olsnilo ze milczysz i mialam ci poslac sms ale widze ze jest okay. na przyszlosc prosze sie regularnie odzywac bo obijemy tylek klapsiorami.NO!!!! :)
Niewątpliwie będziesz miała co wspominać w związku z psicami.A ta druga jest po prostu inteligentna inaczej!Jeżeli je kochasz a w to nie wątpię)to wszystko wybaczysz.Potem będą takie jak ja i jak zwierzaki Ell i tak ciężko będzie myśleć o rozstaniu.Lajf kurde!
OdpowiedzUsuńTo się dzieje u Ciebie, dzieje, psiaki wyrosną, tyle, że jak bliźniaki, wspomagają się pomysłami w psoceniu, więc może to trochę potrwać, poza tym, miłego wypoczywania :*
OdpowiedzUsuńTom: jak przeczytam książkę, to obejrzę film:p:D
OdpowiedzUsuńEll: stare psiska mają swoje przyzwyczajenia:) tak jest już z Bubą, która będzie ma (najprawdopodobniej już lub wkrótce) 14 lat i mieszka z Tatą, bo jej nie mogłam zabrać na wygnanie:/ Najbardziej interesuje ją spanie i jedzonko, od czasu do czasu pobawi się skarpetką, ale to już nie to, co 10 lat temu (jak ten czas leci!!!). Siwa się zrobiła i powolna, aczkolwiek lepiej się czuje po ostatniej kuracji i stąpa o czterech girkach (ma zwyrodnienie stawów łokciowych i dostaje zastrzyki i tabletki seriami). Weź się nie martw kobieto!!!:)
Żaba: ja tym dwóm zasmarkanym psiakom wszystko wybaczam - chyba mi starość zagląda w oczy, bo surowiej wychowywałam Bubę na porządnego psa:O:D
Margo: chyba dobrze widzę, że wszystko u Ciebie i Grosi ok?:)
Awatar ma 2 wersje! Moja jest płaska jak stół.Pomyślałam o bachorze, ze może on zazdrości wam ...rodziny normalnej i dlatego męci. Warzywa surowe i gotowane dołączą za 2-3 dni.Teraz to głodówka, bo samo biało to faktycznie okropna restrykcja.Pomyśl o Eskimosach, co to warzyw nie oglądaja a dobrze się maja i nawet rozmnazają! Heheheheh Przymierzam sie do serialu "Rescue Me" Główny bohater ma coś z House'a: chleje w pracy, jest brzydki i gada z umarłymi.To strazak. Mooze zassam, choć zwiastun nie powala. Zaba
OdpowiedzUsuńKoszmarki z zycia piesków interesujaco podane i podlane!;)
OdpowiedzUsuńŻaba: ale Eskimosi w genach to mają:D a ja, wychowana na drobiu i warzywach, ciężko znoszę choćby niewielkie wachnięcia w braku błonnika, szczególnie teraz:/
OdpowiedzUsuńA co do Problemu - może to jego stara ma z tym problem, bo w końcu darmowa niańka nie jest już na każde zawołanie, a niedługo już w ogóle nie będzie na zawołanie...a on...cóż, przejmuje wzorce, szkoda, że po tej gorszej połowie genów...
slavkosnip: dzięki za docenienie moich wypocin;)))
czytałam,czytałam,czytałam wszystkie tomiska.I sobie ciebie poczytałam Madzialeno.Tortowski niechaj po prostu nie miesza piffffa z futką i aż takich jazd nie będzie.Bombiasta faktycznie Jesteś i śmiem domniemać że pod serduchem dwa Ola sobie plumkają.Oj tam ja przy Bartku przytyłam jedyne 27 kg i soooo? I mi opadło w nicość.
OdpowiedzUsuńPsiaki mnie rozbawiły literacko,ale chyba by mnie poniosło realnie.Za sprawą mrozów i śniegu kotowate mają gdzieś spacery i okazuje się że domeczek 300 m2 jest za mały,a gdy wnerwią Daszkę to istny sajgon.W nocy potrafi dołączyć do nich Kuba się wydzierając na futrzaki bo to i spać nie dają,następnie Małżon warczący na Kubę że ten na futrzaki się drze,a ja po prostu wstaję w ćmoku sennym i otwór gębowo dźwiękowy wydzieram na wszystkich