niedziela, 31 stycznia 2010

:D:D:D:D:D:D:D

Nom, tak moja facjata wygląda od momentu włączenia maczka...;)

Chodzi jak złoto. Oczywiście tylko maczkowy system operacyjny - śnieżny leopard - chodzi ładnie i gładko, bo windows nr 7 chodzi ciężko i topornie.
Nasuwa mi się powrównanie urządzeń produkowanych w ZSRR i japońskich - przed laty. Japońskie były zawsze leżejsze, ładniejsze, bardziej przyjazne dla użytkownika, a sowieckie - toporne, obskórne i generalnie bleee... I takie mam też skojarzenia związane z typowymi pecetami, czy laptokami produkowanymi przez Gates'a, a Macami, które są tak eleganckie, że bez mycia rąk nie siadaj!!!
Windows chodzi jako 'virtual machine' i mówię wam - tylko na macu można taki numer było zrobić, bo produkty gejtsa są zbyt toporne na to (pewnie wszystko by się popaliło i zwariowało...).

Totalnie inny komfort pracy. Wszystko chodzi lekko i szybciutko (Leopard włącza się w ciągu kilku sekund, a windows (najnowszy w końcu...) potrzebuje co najmniej 5 minut!!! I tu mnie krew już powoli zalewa zazwyczaj...), ikonki są elegancko poustawiane na górze i dole ekranu, a nie po całości, wszystko wygląda na bardziej uporządkowane i jest czym oddychać.
Tylko Tortowski narzeka, że widuje mnie jedynie rano i przed zaśnięciem... Ale w końcu kiedyś te projekty muszę porobić!!! On za mnie ich nie zrobi, a jak się Olo zdecyduje zmienić środowisko, to przez cały miesiąc będę musiała sobie jakoś wszystko zorganizować, żeby cały mój świat jedynie wokół dziecka się nie obracał.

Z innej beczki:
Psy zrobiły się grzeczne. Od czasu do czasu coś tam zbroją niewinnego, ale to są wszystko sprawy drugorzędne:) Strasznie gubią sierść, więc wiosna musi być niedaleko;)

Jutro odbieram swojego starego laptoka - ciekawe, czy udało im się wyczaić tego wirusa i naprawić system. Chciałabym odzyskać moje pliki z projektami i z filmami:/ Nie chce mi się, naprawdę, robić znów całego projektu na foto od początku - 3 dni nad nim siedziałam...:/

Jak zauważyłam, wp nie zmieniła się ani o jotę i nadal, jeśli podpisuję się własnym blogiem, to pojęcia typu www czy com muszę zostawić w domyśle, bo nie doda mojego komentarza do czytanego bloga. Masakra jakaś z tą wp. Jak totalitaryzm sieciowy...


4 komentarze:

  1. No proszę jak matka nauka dba o komfort żeglarzy sieciowych! Gratulacje!Pewnie Twoje prace nabiorą teraz tempa i zdążysz ze wszystkim zanim Olo oznajmi, że jest najważniejszy na świecie.Zaba

    OdpowiedzUsuń
  2. znam WP dokładnie i różnie u nich bywa
    pozdrawiam serdecznie
    ...........
    zima nam nie odpuszcza sypie! wieje
    i bardzo zimno!

    OdpowiedzUsuń
  3. jak to się nazywało?
    wszystko było balszoje;-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Slowo 'projekt' mnie przeraza. A kilka ich przede mna, a zielonego pojecia nie mam co mam zrobic i jak. No coz... trza cos wymyslic :)

    Dziekuje za odwiedziny i pozdrawiam :)

    Saper

    OdpowiedzUsuń