czwartek, 10 grudnia 2009

C.O.

Podreperowałam deprechę rozmową na gg z australijską sąsiadką:)))
O wiele lepiej się czuję, gdy mogę pogadać z kimś, poczuć, że nie tylko ja mam problemy, a może i więcej, że te moje problemy nie są tak naprawdę wyimaginowane czy wyjątkowe. I tak należą do kategorii tych bardziej zakręconych i nie rozwiązywalnych raczej... Cóż zrobić. Raczej się nie powieszę, bo to nie ma najmniejszego sensu.

Stos książek i magazynów leżakuje. I tak odbiłam sobie braki pod tym względem.
Mam takie zboczenie, że czytam kilka książek na raz, co owocuje stosem, a raczej stosami lektur polegujących tu i ówdzie. Lekko mnie to wpienia w sumie.

Nie siedziałam w kompie, olałam fb totalnie, z czego jestem cholernie dumna, bo za dużo czasu marnuję na pierdoły. Z mojego kursu i tak nic nie zrobiłam. Nie miałam ani chęci ani czasu na to, bo chciałam nadrobić zaległości czytelnicze.

W chacie zimno, bo nawaliło ogrzewanie. Gdzieś jest mały przeciek i czasem się piec zawiesza. Jakiś idiota zamontował pstryczka do resetu na strychu, na który bez drabiny nie da się rady wejść. Drabiną nie dysponuję, więc nie ma jak. A facet, jak to facet, popracował jeden dzień przez 12 godzin i już umierający ze zmęczenia jest (w ciągu ostatniego tygodnia pracował może jakieś 5 godzin w sumie, nie licząc dzisiejszego dnia). On nie siedzi w domu, więc jego to rybka, że jest zimno jak w lodówie, cały dzień siedzę w salonie i palę w kominku, bo inaczej już bym dawno zamarzła.
Fachowiec ma przyjść jutro, ale penis go wie o której. Gdybym wiedziała, że tak będzie, sama bym kupiła tą pier...ą drabinę i pstryknęła ten je...y pstryczek... Kurwa, wielka filozofia... Drabina kosztuje jakieś 20euro. Szkoda mu pewnie... bo na ćmiki by nie miał, albo coś.
Stwierdził, że jedna noc w lodówce nam nie zaszkodzi. Może jemu nie, ale ja i tak się nie czuję najlepiej.

Co do samopoczucia związanego z ciśnieniem - pierwsze tabletki wzięłam dzisiaj i zauważyłam lekki spadek, do 129/74 :O
Wiedziałam, że zaczną działać szybko, ale nie wiedziałam, że w ciągu godziny praktycznie. Tak mały eksperyment zrobiłam;) Nie byłabym sobą, gdybym nie zrobiła tego eksperymentu;p
Przeszło mi też to nerwowe telepanie... Może to faktycznie kwestia ciśnienia? Być może jakieś nerwy są przez to pobudzane... Lekarzem nie jestem, nie znam się. Przypuszczam jedynie.
Rozchwianie hormonalne i tak daje mi popalić.
Pierdolnęłabym to wszystko najchętniej i wyjechała gdzieś w długą, daleko stąd.

Ktoś tu się musi leczyć 'na nerwy' i to nie jestem ja.

Pomedytowałam sobie, jak już mi ciśnienie spadło, więc była to czysta przyjemność. Nareszcie kontakt ze swoim wnętrzem. Taki porządny, na maksa. Super sprawa. Dawno o tym zapomniałam. Ale chcę wrócić do tego już na stałe, na codzień. To pomaga przetrwać, znaleźć nowy punkt widzenia, odetchnąć.

Psy zachowywały się nawet porządnie dzisiaj, pewnie przez tą lodownię. Siedziały w salonie i bawiły się gumowym kogucikiem. Bawiły = wyrywały sobie wzajemnie z paszczy, przy czym Molly czasem zwracała się do mnie o pomoc, wymownie piszcząc:D

Spadam do zimnego wyra. Chyba w jakiejś bluzie z kapturem będę spać dzisiaj, bo nie chcę się przeziębić. Jeszcze tego brakuje, żebym złapała jakiegoś bakcyla teraz.

Qrva, z facetem jak z pier...ą księżniczką czasem. Normalnie rzygać się chce.
Czasem odnoszę wrażenie, że robi to specjalnie. Tak dla rewanżu, za to co czasem wygaduję.
Od dzisiaj mi to zwisa i powiewa. Nie chce mi się już roztrząsać każdego jego ruchu, jak w szachach. Może Osho ma rację, mówiąc że małżeństwo nie jest stanem naturalnym.
W sumie, wśród naczelnych raczej nie jest... Jest może u wilków (ale z wyjątkami), jakichś ptaków, ale u naczelnych raczej nie spotykany układ.
Racja. Wziąść spakować toboły i wynieść się, bo inaczej można sobie ała zrobić, na własne zawołanie.

3 komentarze:

  1. Ja mam drabine to pozycze, ale nie wejde dalej niz 4 szczebel, pozniej dostaje histerii przy schodzeniu.
    Ja tez sie wczoraj przy Tobie odstresowalam :) Jestesmy lepsze od nie jednego psychodolka!
    Kup grzejnik z dmuchawa elektryczny, zawsze sie przydaja!! na zime koc elektryczny do lozka to tez jest odstawa, spakuj sobie pod choinke :) a co?
    A Edd w kolejnym wcieleniu moze bedzie kobieta w ciazy i dostanie za swoje!
    Zeby tak z 7ro urodzil, Buziaki dla Ola.

    OdpowiedzUsuń
  2. Znaczy men ćmików nie rzucił? Nie popisał się? A już mu, kurna zazdrościłam! Medytacja to jak lekarstwo kiedy rzeczywistość wpienia a zmian na lepsze nie widać. A może małżeństwo to jest naturalne na chwilę małą? A potem traci sens? Osho często ma rację, choć trudno jest się z nim nie raz zgodzić. Tak bardzo korzenią się w nas tradycje i samicze atawizmy, żeby mieć ochronę i wsparcie samca. Szczególnie jeśli spodziewamy się młodych.A życie sobie płynie... Zaba

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedy właściwie się Olo pojawi? Kwestii ogrzewania nie komentuje, bo nie lubię, jak jest zimno. Kiedyś u mnie w domu rodziców była tylko kuchnia węglowa, która ogrzewała dom, czasami bywało naprawdę zimno. Drabin mam parę, wiec może podeślę, zawsze blizej trochę niż od Ell.
    Naszła mnie taka refleksja, że chyba ciężko ułozyć sobie życie z osobą z odzysku, która miała już rodzinę. Masa przyzwyczajeń i pewnie jakieś zdarzenia powodują przypomnienie tych negatywnych chwil ze wcześniejszego związku.

    Ja teraz drżę, bo najserdeczniejsza przyjaciółka Młodej, która wszystkie weekendy u nas mieszka ma mononukleozę, mam nadzieję, że nie sprzedała tego świństwa Karolinie. Każdy ma jakiegoś mola.

    OdpowiedzUsuń