Faaaajne mam wakacje - w domciu w PL:)))) Nareszcie sobie odpocznę, naładuję baterie, poszlajam się tu i ówdzie, wciągnę pyszności polskiej kuchni (mówię wam, kanapka z serem to niebo w gębie!!!! nie wiem, dlaczego irlandzkie żarcie jest tak jałowe jak styropian... potem się dziwić, że Eduardo wpieprza takie szagówki z buraczkami i kotlecikami aż mu się uszy trzęsą:O:D).
No i polska tv... pewnie, że shit, ale przynajmniej po polsku:p
Do tego stwierdziłam, że jak już sobie zarezerwowałam wakacje od roboty do przyszłej niedzieli, to po jaką cholerę mam wracać do Ira we wtorek już????!!!!!! Przebookowałam bileto i wracam tam w przyszłą sobotę:p
Eduardo się stęskni - już się stęsknił, tak mi pisze przynajmniej (ja nie wiem, że jak jestem pod ręką, to nie tęskni aż tak, a na odległość szaleje... zrozumieć facetów...), przemyśli swoje błędy i wypaczenia (już mnie przepraszał...), stanie się mniej upierdliwy tymczasowo, a ja się zregeneruję i zapomnę, że życie polega na codziennym zapierdalaniu do tyry przez jeszcze jakieś 30 lat co najmniej...i będę napawać się wizją tygodniowego życia studencko-emeryckiego;p Nie ma jak poczytać sobie książkę bez pośpiechu, iść spać kiedy się chce, robić co się żywnie podoba!!!!!!!!!! (kiedy ja wygram te kilka baniek w totka, żeby w końcu móc celebrować lajf?????????)
W samolocie lekko rzucało w chmurach, ale reszta podróży była spox. Książkę zaczęłam na starcie, skończyłam w połowie lotu, więc potem zostało mi już tylko przespanie się w postawie wertykalnej. Lekko mnie podqwiał fakt, że laska siedząca po mojej prawej smyrała mnie kłakami (niechcący) po ręce... jakoś nie przepadam za obcymi damskimi kłakami dotykającymi mnie... bleeeee.... męskie mogą być, ale tylko te znajome:p
Pierścionek mam już na paluszku - jak będę mieć chwilę przerwy w moim lenistwie, to może walnę fotę i się pochwalę;p
Eduardo się nie może doczekać, żeby go zobaczyć:D
Tak no... czasem trzeba od siebie odpocząć, żeby nabrać odpowiedniej perspektywy itp....
A teraz o Eddie'm Izzardzie:
można znaleźć go na wikipedii, więc nie będę się produkować;p powiem, że gość jest utalentowany, do tego transwestyta, który mówi o sobie, że jest lesbijką uwięzioną w męskim ciele i że jest 'całym chłopcem i połową dziewczyny w jednym ciele', hehe. Fakt, lepiej wygląda z makijażem niż bez, tylko po jaką cholerę mu takie zgrabne nóżki????:O Ma bardzo ładny akcent, praktycznie rodem z Oxfordu, mówi wyraźnie, więc jeśli znacie angielski zrozumiecie co mówi:)
Poniżej próbka twórczości:
Ciekawe, gdzie znaleźli taką dużą chińską bluzę, bo ja nigdy nie mogłam się wmieścić z moim cycem w te miniaturki:o:p No i jak on może stać na tych korkach przez kilka godzin i tak gadać???? Za to ładnie ma podkreślone oczy, no nie???;p
Facet ma bardzo specyficzne poczucie humoru i może właśnie dlatego mi odpowiada:)
Jest na pewno na drugim miejscu mojej prywatnej listy komików, bo na pierwszym jest, był i będzie Tommy Tiernan.
Jakoś tak nie łapię humoru Billy'ego Connolly - nie wiem dlaczego wszyscy sikają jak go słyszą, no i jakoś nie przepadam za Darą O'Brienem... No nie wiem, pewnie jestem dziwna, albo coś;p
A tak gwoli ścisłości, to 'Father Ted' był często gęsto kręcony w Greystones właśnie i jak traficie na epizod z kinem, to właśnie to kino ('Ormonde') stoi zamknięte w Greystones i niedawno całkiem widziałam tam ludzi przebranych za księży i siostry zakonne z tablicami rodem z filmu, robili sobie pamiątkowe zdjęcie:D:D:D
dobra, tymczasem... wakacyjnym borem lasem:p
Tobie to sie powodzi.
OdpowiedzUsuńNiech w tej Pl nie zapomni o Kangurzycy.
Jeszcze tu wroce piekna moja.
No nieeee. Pierścionek na paluchu, Fasolka w brzuchu a Ty coś smęcisz o 3o latach tyry. No tak. jaja sobie robię z poważnego problemu. Mówię o celebrowaniu życia.Hehehe! Wypada celebrować choć malutkie jego kąski. To też coś, no nieeee. Bycz się ze wszystkich sił. I nie przesadzaj z żarełkiem bo Fasolke zatuczysz. Bucha! Zaba
OdpowiedzUsuńNo laska odpoczywaj. Dbaj o siebie i dzidzi w brzusiu. Polskie jedzonko zawsze jest dobre, bo swojskie. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa wiem, ja bardzo dobrze wiem, że wciry mi się należą. Ja przeczytałam wszystkie zaległości i tak jak twarda jestem a nie mientka, to mi się łezka radosna zakręciła:) Kotek, życzę ci radości przede wszystkim, cierpliwości zaraz potem i zdrowia na okrągło. Dobrze wam tak...:)
OdpowiedzUsuń