poniedziałek, 4 maja 2009

różności

Wpada do chaty Tortowski wczoraj i od progu wali: ' co chcesz? kota, psa czy niemowlaka?' :D
A ja na to: 'wsyskie cy':D

Ale stanęło (nomen omen;p) na kocie... kotka siostry Eda jest w stanie wskazującym na dodatkową treść obcego pochodzenia i wkrótce ta treść się uwolni;)
u nas najłatwiej kota mieć - w końcu mieszkanie tylko i to na 2gim piętrze, nikogo w chacie przez część dnia (więc wyprowadzanie odpada w środku dnia), pies szczeka, a nie wiadomo nigdy na jakiego się trafi.
Inna sprawa, że kota nigdy nie miałam na stałe. Szlajały się dzikusy na działce, ale nie miałam kota w domu... Nie wychowywałam kota... a wychowałam 2 psy w ciągu swego żywota. Pies, chyba jedynie miniaturka - Ed się już zakochał w szczeniakach wszelakich ras i maści altogether:D

Na niemowlaka sobie jeszcze poczekamy raczej, aczkolwiek biorąc pod uwagę to rozluźnienie ostatnio.... ;p

Ciekawe, co Tortowski kombinuje w związku z piątkiem, 8ego, bo właśnie nam stuknie 6 miechów razem (czyżbym się jeszcze nie chwaliła???;p). I cały w tym urok, spotkać się w tak paskudnym miesiącu jak listopad, żeby te pierwsze piękne 6 miesięcy obchodzić w maju i to 2 dni przed urodzinami tej mojej kochanej połóweczki;)))

Po wczorajszym wieczorem trzeba stwierdzić - wino winu nie równe i faktycznie, co rocznik itp., to jednak się liczy...

A ja już mam dla nas na piątek coś dobrego - Dom Perignon (dupa tam, że żeby zapłacić połowę ceny, trzeba było kupić 6 butelek innego, ale u nas i tak się zużywa...;)).

Jeszcze wracając do soboty - wywiad był fajny, pytania dotyczyły różnic kulturowych, a tych nie zaobserwowałam zbyt wielu między Polakami a Irlandczykami. Owszem, święta u nas są świętami i mamy swoje obyczaje, a oni po prostu idą do pubu. Myślę, że fajnie byłoby przeszczepić odrobinę obyczajów naszych, właśnie związanych z czasem spędzanym z rodziną itp., bo wydaje mi się, że dzięki dobrobytowi wszechobecnemu tutaj od ponad 10 lat, wszelkie normy podupadły niestety:/
U nas akurat raczej istnieje różnica charakterów, aczkolwiek zauważyłam, że jest to coraz mniejsza różnica, tak jakbyśmy się dotarli...:)

Po wywiadzie poszłam na małe zakupy - nowe buty na wyjścia chodziły mi po głowie:) szpileczki niebotyczne:) jeśli Ed nie będzie miał obiekcji, to mogę je nosić nawet na wyjścia z nim, aczkolwiek nie wiem, co na to powiedzą moje stopy. Butki są śliczne jednakowoż:)
Potem wpadłam do HMV - oczywiście filmy 4 za 22e, więc jak już wpadł mi w rękę 'Hannibal Rising', to musiałam dorzucić do tego coś. Padło na 'Kill Bill vol.1' (dla Tortowskiego, bo to jego ulubiony film), 'Definitely Maybe' (bo nie widziałam), 'PS: I Love You' (bo o Irlandii deczko i ten wątek przewodni też irlandzki i dlatego mam do tego filmu sentyment chyba... powinni chusteczki razem z nim sprzedawać:D), a już poza kolejką trylogię 'Transporter'. Nie udało nam się zbyt wiele obejrzeć wczoraj, ale trudno nas winić za to...;>

Miałam wyjść z laskami w Dublinie, ale nie chciało mi się myśleć o kacu dnia następnego i konieczności zwleczenia się z wyra koło 9tej, żeby wrócić do domu itp. W związku z czym, spędziłam wieczór na graniu w 'Zeusa':)

Chyba czas przewietrzyć pałę, bo się lekko nieprzewietrzona czuję;) A dziś wolne przecież:D

3 komentarze:

  1. Bardzo sie cieszę,że będziesz miała kota. I nie martw się. Kota się NIE WYCHOWUJE. To on wychowuje właściciela. Problem kupkania i siusiania nie istnieje. Wystarczy smarkaczowi pokazać kuwetę ze zwirkiem zbrylajacym i finito. Potam kot zam cie nauczy, kiedy masz karmic, głaskac go i przytulac a miedy masz sie odpimpać, bo nie ma humoru. Hehehehehe! Bucha! Juz sie nie moge doczekać. Jezeli chłopczyk-trzeba wykastrować , bo ze smrodu umrzecie. Jezeli dziewczynka i zawsze będzie w domu to nie ma takiej potrzeby. Ochhhh. Zaba kocha koty! Zaba

    OdpowiedzUsuń
  2. taa kocię. tylko jedna sprawa... Kociaka zabierzcie od kotki kiedy zacznie jeśc samodzielnie i bedzie widzieć, bo inaczej to będziesz zasuwac co godzine z butelką i w nocy wstawać, bo inaczej wam zdechnie. więc niech mały kiciuś podrosnie i wtedy go weźcie. A swoja drogą zgadzam się z Zabcią, że to kot właścicieli rozstawia po kątach. Moje kociaki maja u mnie jak w raju. tez kocham koty. mrrrrr mniauuu mrrmmrrr

    OdpowiedzUsuń
  3. Kot to jest najlepsze, co może się przytrafić ludziowi.
    A co do sterylizacji kociczek - jeśli nie planujesz hodowli, nie ma się co wahać.
    No to - kotuj kotuj sto lat:)))

    OdpowiedzUsuń