poniedziałek, 25 maja 2009

nowy tydzien czas zaczac

Wszystko sie ponaprawialo rano... oswiecilo nas oboje chyba...
nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo itp...

to tak jest z nami, ze zyc bez siebie nie dajemy rady, ale od czasu do czasu lataja przedmioty po chacie - tak intencyjnie...ze tak powiem...

w gorach bylo fajnie do momentu, kiedy sie pozarlismy... spalilismy sie jak na roznie... zdjecia pokaze jak obrobie, jesli bedzie co, bo nie mialam jakos weny wczoraj...

wazne, ze wszystko jest juz dobrze:)

4 komentarze:

  1. Akurat to jest norma. No,że raz tak raz kwak. Lajf i nie ma co tragizować. Kot MUSI mieć wstęp wszędzie! Bo zgłoszę gdzie należy,że tłamsicie jego osobowość . No jak już go będziesz miała. A imię już jest? Jakie?Pamietaj. Jeżeli to będzie chłopczyk to przesrane! Koteczki są milsze i bardziej okazują uczucia. Tak jak my. Bucha! Zaba

    OdpowiedzUsuń
  2. Żaba ma rację.
    A skoro dobrze - to... dobrze
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale wymyślił imię, no zgadzam się, że bardziej dla kota!!!
    Na tydzień wakacji polecam Marsa el Alam - Brayka Bay zajebiście fajny hotel, Afryka a sami europejczycy i nie czyć, że to Egipt, pyszne jedzenie i zajebista rafa koralowa.
    Ja za miesiąc jadę na obiazd po Maroku.
    Aaaa być może 12.06 spędzę kilka dni w Poznaniu - na jakąś konfrontację sztuk walki jadę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. czytania dużo posiadałam u Ciebie za sprawą niebytu.Komentarz uskutecznie do przeszłego wpisu jednego.....
    Ano gdy Smoczysko się rozchorowało, to ja przykładna żona zapierdzielałam niczym mały samochodzik przy akompaniamencie stękania i kwiczenia.Aż pewnego razu zatelepało mną tak dokładnie z nerwów,że aż kudłatą walnęłam we framugę.W myśli sobie powiedziałam-nu pagadi Smoku.(choroby męczące odbywały się jeszcze w blokowisku).Nadejszła wiekopomna chwila i w chaupie wielgarnej zamieszkaliśmy,a mnie chorobowski dopadł.I dałam do wiwatu,nie tylko małżonowi,ale i syneczkom.się naganiali po piętrach,a mój jęk niczym duchi rozprzestrzeniał się po grotowisku.Od tamtego czasu cierpią pany me w ciszy...(a pro po maślenia)
    macham słonecznie doska

    OdpowiedzUsuń