Wycieczkę po Poznaniu zaczęliśmy nietypowo, bo od zakamarków miasta, po drodze do dentysty i od dentysty do miasta:) Więc dość nieciekawie się to wszystko prezentowało... ale już wkrótce się zaprezentowało znacznie lepiej:)
Fara na pierwszy ogień poszła w sobotę, zrobiła wrażenie na zwiedzających (pomimo faktu, że jedna zwiedzająca jest obywatelką miasta, ale jak to na obywatelkę przystało, nic w zasadzie nie widziała od wieków we własnym mieście...;p):
Fara na pierwszy ogień poszła w sobotę, zrobiła wrażenie na zwiedzających (pomimo faktu, że jedna zwiedzająca jest obywatelką miasta, ale jak to na obywatelkę przystało, nic w zasadzie nie widziała od wieków we własnym mieście...;p):


Potem był Ratusz:

Bamberka:

Kamieniczki (odnowione kilka lat temu):

Można się nawet bryczką przejechać (jeśli ktoś ma ochotę zmarznąć jeszcze bardziej-zimno było, więc nam się odechciało):

A to już witraż w Katedrze (z braku wyobraźni, zapomniałam wziąć lampę błyskową i właśnie tak sobie postrzelałam foty w katedrze...:/):

Plac z krzyżami (kurna, chyba nigdy nie zapamiętam, że to się jakoś inaczej nazywa... w każdym razie, jest pomiędzy Aulą, Zamkiem, Operą i Akademią Muzyczną):

To miejsce odwiedziliśmy w piątek - zagrychę mają zajefajną i jest jeden kibel koedukacyjny, hehe;P


I w zasadzie to tyle atrakcji. Byliśmy jeszcze nad Maltą, ale pogoda była tak dupna, że nie chciało mi się żadnych fotek robić:/ Malta Ski działała i nawet dzieciaki w szkółce narciarskiej się uczyły:)
Zaraz obok zbudowali koszmarnie wielką Galerię Malta - chyba jest większa od Starego Browaru. Kolejne miejsce do wydawania kasy na duperele...
PS: dzisiaj zrobiłam sobie wolne, żeby odebrać paczkę z merlina i odpocząć sobie deczko, bo jakaś wypompowana się czuję. Pewnie na siłownię czas zacząć chodzić (może się pod wieczór zbiorę...). Zapisałam się na ju-jitsu:D Nareszcie trochę normalnej aktywności - w czwartki będą zajęcia, przez 9 tygodni, kurs dla początkujących, Przyjemność kosztuje 109jurków. Ciekawe, czy okaże się tego warty ten kurs...
Z innych spraw - chyba photoshopem czas się zająć, wysłać kumpeli z Dungarvan zdjęcia, bo czekają na nie od dłuższego czasu i generalnie zająć się sobą i wyluzować, bo mnie szlag trafia zbyt często...
Foty są ekstra. Patrzę, że zadbane miasto. A co do babci, to ma rwe kulszową i dostała jakies leki.
OdpowiedzUsuńEzoteryczny poznań
OdpowiedzUsuńMiastem rządzi mafia
NA PLACU OBOK DWÓCH KRZYŻY
Jeżdżą szemrane auta
Auta!!!
Poznań jest ok. Wyładowujesz agresje na siłowni? Hm... Ja ostatnio na Zabie.Prawie się obraził. U mnie wściekanie się jest reakcja obronną. No to poćwicz. Korzystaj z apetytu na życie póki możesz.Zaba
OdpowiedzUsuńI why ja mam tak daleko do Poznania?
OdpowiedzUsuńMoże w tym roku przedłużę pobyt na winobraniu i zakręcę do koziołkowego grodu:)))
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń