niedziela, 1 lutego 2009

I znów minął weekend!:/

Fajne są weekendy, kiedy nie trzeba nic robić i można się pobyczyć, ale nam nie było to dane wcale. Zakupy, sprzątanie chaty, spacer po plaży w Greystones... i tak jakoś minął ten czas. Kilka filmów obejrzanych,trochę przesłuchanych płyt, wycieczka do księgarni, bo zaczynam kurs przygotowujący do egzaminu Certificate in Advanced English...
Pomysł wykluł się po rozmowie z koleżanką K., a przybrał fizyczną postać około środy, hehe. Jak widać, u mnie procesy decyzyjne zachodzą cholernie szybko ostatnimi czasy:O

Fotka naszego salonu z widokiem na balkon, a dalej pole golfowe i morze:)


A to z naszego dzisiejszego spaceru. Powiem tylko, że bałwany latały i piździło jak w kieleckiem, a do tego zimno jak cholera:




W oddali Wicklow Mountains o ile się nie mylę i sąsiad Sugar Loaf, a na pierwszym planie tory Darta (kolejka podmiejska i miejska), które służą też normalnej kolei:


Linia kolejowa biegnie nad brzegiem morza, więc widoki mają pasażerowie przepiękne w piękny dzień;):


To tyle na dziś i kilka dni kolejnych zapewne, spadam do wyrka;p

7 komentarzy:

  1. Obiema rencyma się podpisuję pod podejmowaniem szybkich - co nie oznacza, że nieprzemyślanych - decyzji. Prawdopodobnie pod wpływem mojej rodzicielki, u której proces decyzyjny trwa nierzadko latami:) Sama właśnie wdrażam pomysł dotyczący mojej przyszłości, który zaświtał mi kilka dni temu. Ale na razie cicho sza:) Buźka

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobra decyzja. Bardzo dobra. Certyfikat się przyda. A jakże. No popatrz Wirka tez ma pomysła? Ja nie mam bo ja nie mam przyszłości. O. bucha! Zaba

    OdpowiedzUsuń
  3. Salon wypasiony, mniam. Madzia, normalnie zapuszczasz korzonki...;)

    ps: Ja mam pomysła? To Kamolek ma!
    a przyszłość to niestety - wszyscy mamy, chcemy czy nie...

    OdpowiedzUsuń
  4. oj,sliczne widoki...
    Poniewaz pochodze z tzw polskiej wsi,kocham przestrzen, nature, tusi mnie zadymione i zakurzone miasto w ktorym przyszlo mi studiowac. Ale pociesza fakt,ze to wiecznie trwac nie bedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. rewelacyjny widok...

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie te tory pociagają. To chyba jeszcze echa dojazdów na studia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie ciekawi ten obraz na scianie.
    siedze na lawce za domciem i sie bujam i bujam
    hej.
    pogoda 27 i wiglotnosc 60% tropikalnie tylko drinkow w ananasie nam brak, moze maz cos postawi.... do picia.
    A mrowki jakie tu laza po stole z skrzedalkami jak ogrodowe wrozki.

    OdpowiedzUsuń