poniedziałek, 29 grudnia 2008

QRVAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!

PS5: Znów o coś poszło... już nie mam siły... już nie mam nawet chęci się zjawiać w Dubie jutro... jest mi źle... niedobrze... rzygać mi się chce...
Kolejny rok do dupy.

PS4: Otwarłam list z banku - dostałam PIN do mojej złotej karty:O Nawet nie prosiłam o nią:O Ale i tak muszę podpisać umowę z bankiem zanim zacznę jej używać, więc to tak jakbym jej nie miała.Może jutro przed południem mi się uda, bo w końcu na lotnisku muszę być koło 18tej dopiero.

PS3:Na pewno mam PMSa...:/

PS2: Uspokajam się... stoicyzm jest najlepszą postawą w życiu, a mantra:'wszystko minie' najbardziej odpowiednią. Chyba mam PMSa, bo to tylko tydzień został już znowu:/ Do tego stres związany z brakiem pracy (a ten mi tu pierdoli, że taki jest lajf, że zmiana terminów i inne duperele), lekkie stany depresyjne związane z powrotem z łona Rodziny na tereny, gdzie niekoniecznie jestem mile widziana przez tabuny pracodawców... I jakoś tak ta Miłość zeszła na plan dalszy, bo przysłoniła ją szara egzystencjalna kupa...
Nom, to depresję mam w takim razie:/Znowu...

*************************************************************************************
Wiedziałam, że tak będzie....

Więc... Nowy Rok nie wypali wg planu. Mogłam się założyć, przynajmniej wygrałabym trochę materialnych dóbr...:/

Tym razem ch... strzelił teściówkę w plery... no i nie może się kobita obejść bez pomocy dzieciarni swojej. Nie wnikam. Szkoda. Zostałabym do niedzieli, a nawet wtorku w domu. Bo nie wiem, kiedy znów przyjadę:(((

Pieprzyć Sylwestra. Spędzę go głównie w B&B, bez netu. A miało być tak pięknie... a jest tak... chu...o...? Zawsze coś się dzieje, niespodziewanie, 'nieplanowanie' i generalnie jakby ktoś gdzieś nas przeklął!!!! Tylko nie wiem kto, gdzie i kiedy... Bo chyba mnie nie... Ktoś zna jakieś czary against???????????!!!!!!!!!! Nie wiem, ile tak wyrobię... każdy plan bierze w łeb... ledwo się zacznę cieszyć, już coś się qrva mać dzieje!!!!!!!!!!

Jestem fqrviona na maxa zrządzeniami pierdolonego losu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Mam dość takiego popierdolonego życia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ciągle QRVA coś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ciągle i na okrętę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kiedy się ten pierdolony, kurewski, pieprzony kołowrotek skończy?????????Kiedy?????????? Bo jak się zaczął toczyć w pierdolonym październiku, tak nie chce skończyć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

PS: jak już ze mnie para schodzi, to myśli się układają i staram się przyzwyczaić do nowej wizji rzeczywistości... bo qrva w dupę kopana mać rzeczywistości chyba nas testuje... tak mi przyszło do głowy a propos jeb...o chaosu!!!!!!!!!! Jak widać, para jeszcze idzie z uszu... pod nie co mniejszym ciśnieniem, ale jednak... czas wrócić do hasła 'w dupie to mam i możesz sobie posolić!!!!', najwyższy czas!!!!:o


Nom, i to by było na tyle...

3 komentarze:

  1. no niezla zadyma!!!!!!
    trzymaj sie tam mocno prosto i bedzie ok, takie zycie jest zagmatwane niestety. Mam nadzieje ze juz lepiej bedzie z samego rana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nikt tyry nie kocha, ale niestety - stabilizacja bez onej możliwa tylko w bajkach.
    Hej tam, Koziołku! Przecież wiesz, że dasz radę, prawda? Wypoleruj różki i kopytka i... do booojuuu!
    Kciukuję

    OdpowiedzUsuń
  3. i co tu napisać, cholera. Optymistycznie: jeszcze od licha przed wami wspólnych sylwestrów,
    pesymistycznie: kiedyś jak miałem iść z laską na imprezę, to powiedziałem jej, że pekła mi rura w mieszkaniu i nawet mokry pojechałem jej to powiedzieć...

    OdpowiedzUsuń