niedziela, 30 listopada 2008

Weekend w Waterford;)

W piątek się spotkaliśmy w Waterford, czyli ja i Moje Kochanie vel Eddie vel Ciacho (mniam;p)
Przy powitaniu dowiedziałam się, że wyglądam jak milion dolców (taki miał być efekt,hehe;p);>

Tak jak już wspomniałam na swoim starym blogu: www.czarka-zielonej-herbaty.bloog.pl ,poszliśmy do włoskiej knajpki coś wciągnąć. Dobre było, nie powiem, z tą różnicą, że ja się czułam dobrze, a Ciacho nie...:/ Tzn... potem wypiliśmy po kielonku baileysa z koniakiem i....jeszcze jednego... a potem było...cenzura ...i obejrzeliśmy odrobinę "Wall'e"ego i poszliśmy spać:p W środku nocy (tudzież nad ranem wg niektórych... Ciacho mi się pochorowało... nie słyszałam wiele, a jeśli już, to miałam wrażenie, że mi się wydaje..:( Biedactwo, chyba ma uczulenie na małże:/ No i cóż ja mogę na to poradzić? No nic... nie będzie jadł małży i tyle...A w zasadzie, to całkowicie mu nie potrzebne;p
Rano czekała na nas polarna pogoda... zimno jak cholera...a to widok z hotelowego okna na rzekę:




Pokój był całkiem całkiem:) Nawet plazma na ścianie:)
Pogrzebaliśmy w necie w celu znalezienia interesującej nas muzy i filmów (bo w telepudle wciąż nic), co w 75% nam się udało i spędziliśmy większość soboty (wyłączając spacer brunchowy) w pozycji horyzontalnej, sprzyjającej spalaniu kalorii;p Obejrzeliśmy kawałek 'Indiana Jones and the Crystal Scull'. "Wall'e" był fajniejszy, prawdę mówiąc, a obydwa filmy oglądałam już 2 razy:)
Wieczorem udaliśmy się na kolację w restauracji hotelowej (szef kuchni się nie postarał:/), a potem dokończyliśmy "Indiana Jones and the Crystal Scull". Nie udało nam się dokończyć ze względu na opadające powieki, więc jak na emerytów przystało ;p poszliśmy spać z kurami o 23:o

Rano Eddie zamówił śniadanie w recepcji (trochę kiepskie było, szczerze mówiąc, a niby irish breakfast...hmm), a potem....cenzura:)...spakowaliśmy manatki i wynieśliśmy się na małą przejażdżkę po południowo-wschodnim wybrzeżu:)

Najpierw Dunmore East:





Jakieś dziwaczne pokłady skalne dominowały w krajobrazie:o


Tudzież... facet postanowił, że dla lepszego efektu wizualnego założy moje okulary przeciw-klarowe... chciał, to dostał:p




Na tej brązowej, niegościnnej skale, zadomowiły się skorupiaki różnej maści, a ta łapka to mojego Ciacha jest oczywiście;) Posłużyła mi za linijkę;)






A tak to jest, jak się wam facet zbuntuje i powie 'nogi mnie bolom...nie ide tam...:p' ;p


A to ja... no uparł się jak osioł:p



Mały wodospad:


A to już Tramore - plaża... ta długa na 3 mile:




A potem wróciliśmy do Waterford, wsiadłam w Stefcia i pojechaliśmy... ja do Dungarvan a moje Ciacho do Dublina:( I oczywiście już zaczęliśmy się mazać, ledwo się rozstaliśmy... bo jakby inaczej:p

Oj, będzie miał Eddie jeszcze jedno dziecko do pilnowania, tym razem dorosłe, czyli mnie - o czym nie omieszkałam mu wspomnieć:p

Uczył się mówić 'kocham cię kochanie moje' - dobrze mu idzie:) Nawet mi napisał:O Oczywiście, że wie, o co chodzi, bo od razu mu przetłumaczyłam:)
A poza tym... hmm... nie słyszałam nigdy tylu ważnych słów z męskich ust...łał... normalnie za każdym razem szczęka mi opada:o

Wychodzi na to, że pracy będę szukać sobie w Dublinie znowu i przeprowadzę się do mojego Eddiego:) On chce coś bardziej odpowiedniego dla nas wynająć, ale mi tam rybka, byle dostać pracę w którejś tam kompanii farmaceutycznej i mieć na opłaty i inne pierdółki i ... byle być z nim... Jest moim szczęściem i będzie...:) Wiem, bo już wiem, jak się zachowuje zaangażowany na 100% facet, a jak nie...:)

Jutro znów poszukiwania pracy, więc
....
Tymczasem...borem lasem;)

4 komentarze:

  1. Ale miło:)Jak mi się pogoda trochę wyklaruje, też ruszam się wycieczkować:) Swoją drogą, Ulubionego poznałam zaraz po tym (i równocześnie dzięki temu) jak głupio straciłam pracę. Miałam przynajmniej czas na spokojne rozwijanie znajomości zanim rozpoczęłam następną:) Buziaki,

    OdpowiedzUsuń
  2. nowy blog, nowa praca, nowy facet... może nie w tej kolejności;P masz dobra passe i tak trzymaj!
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
  3. ps. juz mam twój blog w ulubionych :):):) Aneta

    OdpowiedzUsuń