wtorek, 24 listopada 2015

Spooky

Zaprawdę... czuję się jak ryba w wodzie po powrocie do moich bardzo starych zainteresowań w stylu "nieznanoświatowym" tudzież "Z Archiwum X".
Ten ostatni serial odświeżam sobie. Jestem na 6tym sezonie i muszę stwierdzić, że poza dozą niesamowitości jest tam dużo czarnego humoru i absurdu, a to uwielbiam ;)I nie pamiętam, żebym ten sezon widziała, jak dawali po raz pierwszy w polskiej tv. Kolejne sezony też mi umknęły.
Co poza tym... tak sobie czytam i słucham różnych audycji, głównie na tubie w temacie różnorakich cywilizacji spoza świata, który wydaje nam się znany, teorii spiskowych, NWO, jak się wymiksować z matrixa, jak wejść na wyższe wibracje, jak się odprogramować, itp., itd.
Czuję się z tym fantastycznie, jakbym odblokowała część mojej świadomości, która była zatrzaśnięta na 4 spusty od bardzo długiego czasu przez jakieś wpływy, których nie potrafię zidentyfikować do końca.
Od bardzo długiego czasu męczyły mnie przecież różne doły, brak pewności siebie, ciężko było mi zaakceptować siebie taką, jaką jestem.
Teraz jest całkiem inaczej... :D
Czuję się szczęśliwa w moim świecie, ze sobą taką, jaką jestem.
Miewam piękne sny - ostatnio o moim bliźniaczym płomieniu: wiem jak wygląda, jak chodzi o sylwetkę, chociaż twarzy nie widziałam jeszcze (prawdopodobnie).
Co jakiś czas śni mi się agent Mulder, w ostatnim śnie był nawet moim facetem, ale wzięłam to za reakcję podświadomości na serial :D chociaż nawet przed powtórką z rozrywki śnił mi się co jakiś czas. Taki słodziak z niego był w tym śnie... ech ;)
Chociaż fakt faktem, takim facetem w moich skromnych progach nie pogardziłabym... ;p
Może ten mój twin flame jest podobny do niego? W końcu śnią mi się obydwaj co jakiś czas w odstępach jednonocnych.

Ponieważ zrobiłam też kurs Kundalini Reiki, przerabiam teraz Usui i Kundalini Reiki na sobie. W Kundalini Reiki są pewne techniki, które można uznać za bardzo zaawansowane, jak chodzi o pracę z energią, natomiast w wykonaniu są banalnie proste. Najpierw stosuje je na sobie terapeuta, a potem można już na klientach :) Właśnie zaczęłam kolejną technikę i czeka mnie jeszcze 2 dni tych zabiegów, 5-15 min dziennie, więc to nie jest jakaś kosmiczna ilość czasu, który zresztą przestał być dla mnie stałą, a stał się zmienną.

Dużo się uczę, wciąż coś czytam, robię różnorakie kursy za free (jest kilka platform, a przy moich szerokich zainteresowaniach zawsze się coś znajdzie).
Skończyłam kurs o winach i w temacie Zarządzania Informacją - wszystko na edx.org, jeśli ktoś z was jest zainteresowany konwencjonalną nauką, to tam jest trochę tego. Jestem w trakcie robienia kursu z astrofizyki, podstaw dietetyki i kilku związanych z programowaniem i komputerami w ogóle.

Dla zainteresowanych niekonwencjonalną nauką, polecam Udemy.com - mam tam gigantyczną zniżkę, więc co jakiś czas znajduję coś ciekawego dla siebie (np. kurs szamanizmu z linii południowoamerykańskiej). Jest tam też mnóstwo kursów z zakresu nauki konwencjonalnej.

Na codeacademy.com są za to darmowe kursy związane z językami programowania itp.

Na coursera.org robię właśnie kurs "Buddhism and Psychology" i kilka innych, które na boczny tor odstawiłam, ale ponieważ nie ma limitu czasowego, to wrócę, jak skończę te, które robię obecnie.

Niestety, moja doba ma tylko 24godz i jakkolwiek doświadczam czegoś w rodzaju rozciągnięcia czasowego, to nadal muszę się ograniczać ze względu na typowe obowiązki domowe i mamowe...

Własny biznes nadal jest w planach - muszę kilka kursów ruszyć.
Reiki musiałabym jakoś rozreklamować na tej mojej wsi.

Tak sobie myślę, że w nowym roku wszystko ruszy z kopyta. Takie odbieram wibracje ;)

Coś na deser:




PS. Olek wspominał ostatnio, że chciałby mieć brata albo siostrę i fajnego tatę... Fakt, jego ojciec biologiczny to porażka i dziecko zaczyna już to zauważać... Na szczęście mieszka daleko stąd i nie musimy mieć z nim do czynienia zbyt często.
Ale skąd ja Olkowi wezmę fajnego tatę? Na randkę nie mam z kim wyjść, bo ciekawych egzemplarzy do randkowania brak, preferuję facetów bez obciążeń w postaci dzieci, bo wiadomo, jak to się kończy (patrz zgrEd), chyba, że wdowiec - znacznie łatwiej zorganizować sobie życie z takim. Do tego facet musi odpowiednio wyglądać i mieć walory intelektualne, być pracowitym typem, aczkolwiek nie pracoholikiem i mieć odpowiednie wykształcenie (bo jak widać na obrazkach z przeszłości, facet o niższym wykształceniu od mojego po prostu wypada z obiegu ze względu na...hmm... różne czynniki poboczne, które z wykształceniem mają mało wspólnego pozornie...).
Nie zamierzam, po raz kolejny, polecieć na nieudacznika, bo akurat będzie pod ręką...
Ma być normalny, fajny facet, który będzie też fajnym tatą dla Olka i może Olek doczeka się rodzeństwa tym sposobem...
Zobaczymy, jak to będzie...


4 komentarze:

  1. eeeeeeee tam , co to dla Ciebie znalezienie NORMALNEGO taty dla Olka .Kto jak nie Ty da radę ????????????
    Madzia dzięki Tobie trzymam pion .Gdy jest mi dennie myślę , że Ty tak rewelacyjnie dajesz radę wszelakim ZGAGOM , że nie wypada się załamywać

    macham tradycyjnie wieczorowo - Dośka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki kochana :) staram się trzymać pozytywny pion wbrew tym, którzy chcieliby widzieć we mnie ofiarę losu taplającą się w błocie tego świata itp. Wiesz jak jest, negatywnych ludzi nie brakuje.
      Ściskam przedpołudniowo :)
      Jakby co, to wiesz, gdzie mnie szukać ;)

      Usuń
  2. A ja zycze pomyslnosci i milosci w Nowym Roku!!! niech to bedzie dla Ciebie bardzo szczesliwy i udany Rok:) szpakula

    OdpowiedzUsuń