Po tygodniu diety ważę 5kg mniej (jutro rano pewnie będzie 6;p), mam 9cm mniej w talii, i od 1 do 6cm w innych 'punktach pomiarowych':))) Spodnie zaczynają na mnie wisieć jak worek, więc jeśli takie tempo utrzyma się w kolejnym tygodniu, to będę potrzebowała nowych spodni:)))
Zajebista jest ta dieta. Wszystko praktycznie, przebiega książkowo. Dzisiaj apetyt zmniejszył mi się o tyle, że nie mogłam zjeść całego obiadu (tydzień temu wchłonęłabym wszystko), a teraz nie mam na nic ochoty (sok grejfrutowy wypiłam i czekam na moją herbatkę owocową, bo się parzy).
To oznacza, że organizm zaczyna spalać toksyny i złogi. Nie przeżywam tej diety jakoś drastycznie, więc wychodzi na to, że mój organizm jest w miarę czysty (unikam używek, nie palę, mięsa nie jem codziennie, unikam antybiotyków), a jedyne mankamenty to nadwaga i wirus, którego trudno pokonać, bo mój organizm ma zbyt słaby system odpornościowy. Może stanie się cud i wirus polegnie? Podobno cukrzycy na tej diecie odzyskują wzrok i stają się zdrowi, podobnie ciężko chorzy na zespół X (czyli choroby cywilizacyjne).
Około 7 dnia pojawia się kryzys ozdrowieńczy i cokolwiek nas męczyło, może teraz uderzyć ze zdwojoną siłą. Może na psyche też działa, bo mam nieciekawy nastrój w tej chwili:/ A cały dzień czułam się dobrze i nie byłam zmęczona. Właśnie - jeden z efektów ybocznych działania wirusa, zmęczenie, praktycznie mnie opuścił. Dzisiaj obudziłam się o 5.30, ale zdrzemnęłam się do alarmu, bo po co miałam wstawać z kurami... To też jest jeden z efektów tej diety.
Z czystym sumieniem mogę polecić ludziom przewlekle chorym (ale pod kontrolą lekarza najlepiej), a także tym, którzy chcą się pozbyć kilogramów. Po 2 czy 6 tygodniach takiej diety, można zacząć normalne, ale zdrowe odżywianie. Nie powinno się wracać do dawnych, złych nawyków żywieniowych, bo wszelkie symptomy wrócą:/
W pracy dorabiam sobie wakacje sukcesywnie, a w przyszłym tygodniu będę robić płatne nadgodziny w poniedziałek i wtorek i w kolejnym tygodniu to samo. Skoro Oluś pod opieką swojego ojca jest wtedy, to ze spokojem mogę dorobić do pensji. A kasa jest potrzebna:/
Ech, potrzebuję chwili dla siebie. Koniec ze sprzątaniem w ciągu tygodnia. Mogę to w sobotę zrobić, bo na codzień chciałabym też odsapnąć trochę przy muzyce czy książce.
Więc znikam odpoczywać;) (dobrze, że już jutro piątek!)
Jakis "namiar" na dietę mogłabym uzyskać; ma ona jakąś nazwę czy po prostu owocowo-warzywna? A może wiesz przez kogo została opracowana?
OdpowiedzUsuńno właśnie jaka to dieta mam kilka kilosów do zrzucenia ze schodó, podaj mADZIALENO!!!
OdpowiedzUsuń