poniedziałek, 8 lutego 2010

Łeb mi trochę pęka, ale to w sumie drobnostka;p

Siedziałam znów x godzin nad tym końcowym projektem. Nabrał finałowego kształtu. Pozostało mi usadowienie onego na stronie internetowej, napisanie raportu końcowego i wysłanie tychże do mojej tutorki-psorki. A potem już tylko oczekiwanie na pochwałę lub zjebę, no i dyplomik pocztą;)

Tak, dobrze byłoby już zakończyć ten proces naukowy...

Tortowskiemu moje dzieło się baaaaaardzo podoba:) No mi owszem, również;) Ale sił, czasu i myślenia tyle włożyłam w to wszystko, że najprawdopodobniej od tego dłubania głowa mnie boli dzisiaj.

Jeszcze dla relaksu, zadzwoniłam sobie do Taty rano, co by mu złożyć życzenia urodzinowe i jak już tak wlazłam na tą linię to nie mogłam skończyć przez godzinę...:O Chyba mi brakuje takiego klepania jęzorem, skoro własnego ojca zadręczam paplaniną:D

Olo tak się wierci i kręci, że mnie czasem budzi:O Ale niech tam sobie jeszcze siedzi, przynajmniej do tego 18 lutego, co bym zdążyła z wszystkim:D

Wczoraj (nareszcie!!!) dałam radę wydepilować nogi!!! Wierzcie mi, to niezły wyczyn dla kogoś z wielkim brzuchem i spuchniętymi kończynami. Nawet nie było to takie upierdliwe, jak chodzi o ból - może organizm sam dba o to, żeby w czasie porodu nie zwariować z bólu i już wysyła jakieś znieczulacze? W każdym razie, nogi mam znów jak dupcia niemowlaczka;p

I tak na zakończenie może fota...:





4 komentarze:

  1. Co do tych tam znieczulaczy, to sie nie łudź za bardzo.Fota świetna i wygląda jak ...fotomontaz. Heheheheh! Domyslam się, że nim nie jest. Do 18tego rzut beretem ale często gęsto trwa to nieco dłużej. Życzę wypełnienia planów zanim Olo I Wspaniały wypełni Twoje życie bez reszty. Będzie dobrze. Ja to WIEM. Zaba

    OdpowiedzUsuń
  2. To jak nie irlandzka fota, trzymaj się dzielnie, że też chciało Ci się depilować... buziak słodki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapisałam na planerze Datę 18 II i będę niecierpliwie nogami przebierała.

    A że nie wygodnie czynić pewne toaletnuje czynności....oj tam,jeszcze troszeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój Tata urodził się 18 lutego:)))
    A było Tortowskiego zagonić do czynności depilacyjnych, hihhii.
    Za oknem romantyczne białe płatki powoli spływają na i tak już białe wszystko. Obrzydliwość, mówię Ci.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń