piątek, 6 lutego 2009

Weekendowo;)

Pomyślałam sobie o imprezce:



Poszłabym sobie potańczyć, ale najchętniej z Tortowskim (kurde, ruchy to on ma:O widać, że były dj;D). Już się nie mogę doczekać na potańcówę z nim przy jakimś kawałku w stylu 'lovely techno';p Obiecał mi... już jakiś czas temu... ale wiecie jak jest, kasy nie ma, to rozrywek też brak:/ Może w przyszły piątek...

Mam totalnie wolny i solo weekend, więc używam kompa co niemiara, czyszczę dyski, zgrywam filmy, porządkuję muzę... chaty prawie nie mam co porządkować, bo Ed jest lepszy w te klocki ode mnie i w zasadzie zostało mi jedynie przelecieć odkurzaczem i posprzątać dokładnie w łazience... pranie robi sam, nie muszę mu nic przypominać... wystarczy, że pomyślę, a on to już robi - chyba jakąś linię bezpośrednią z nim mam, albo cóś....

Wczoraj oglądaliśmy "Poszukiwany poszukiwana"-znalazłam angielskie napisy i nareszcie mogłam MMŻ pokazać jedną z moich ulubionych komedii. Zapamiętał kilka słów (oczywiście wulgaryzmy łapie od razu, bo zdarzało mu się pracować z Polakami...), mówi do mnie 'Madziu', od wczoraj...:O

Od dłuższego czasu na zmianę zapodaje 'I love you' i 'Kocham cię' - jestem pod wrażeniem, bo ja nadal nie mogę zapamiętać, jak to brzmi w gaelickim:/ Chyba tępa jestem czy jak... zapracowana w każdym razie ostatnio po pachy - praca, gym, kurs... dobrze, że Eddie ma coś z żony (hehe;p), bo chata stałaby się pobojowiskiem:/

Wracam do mojej flaszki Shiraz Banrock Station, a wy się delektujcie muzą;p

Macie jeszcze jeden kawałek:



Enjoy!!!:D

PS: już w sumie jest sobota, 1.30 nad ranem... czy ktoś może mi wytłumaczyć, coż zacz 'dysklajmer' znaczy????????Bo żem chyba nie kumata albo cóś...:O;p

PS2: 2.30-ale nie wiedziałam, że aż TAK się stęsknię za własnym facetem po jednym dniu nie-widzenia:((( (i on też zatęsknił...:((()

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz